Andrzej Celiński oburzył się na posła PiS Adama Rogackiego, że używając porównania"Tesco do Palikota to jak Rywin do Michnika" obraził Adama Michnika.

Poseł jakiejś tam "zlewicy" myśli, że jest niezwykle błyskotliwy, ale ani się nie obejrzał, jak immanentnie obraził Palikota, sugerując, że takie zestawienie jest w ogóle obraźliwe.

Taka to lewicowa inteligencja nam wyrosła.

Mało, trzeba przyznać, inteligentna, bo w dodatku ryzykuje konflikt prawny z Tesco, w polemicznym zapamiętaniu Celiński przeoczył, że konsekwencją jego figury retorycznej jest zniesławienie tego handlowego giganta.

Wcześniej immanentnie uczynił podobnie poseł Rogacki, ale on przecie nie z salonu. Nikt po nim niczego lepszego się spodziewa.

Ze wszystkich zainteresowanych najlepiej na immanencji wychodzi Janusz Palikot, bo dla handlarza tanim winem logiczne zrównanie go z szefem wielkiego opiniotwórczego medium, to nobilitacja.

Nie może być zaś w pełni usatysfakcjonowany Lew Rywin, bo jednak Tesco choć "dużo", to, jak wiadomo także i "tanio".

A co jak co, na taką opinię Lowka sobie nie zasłużył...